Wczoraj mielismy probke wyborczych emocji. Srednioklasowe robaczki przestraszone kondycja wolnego rynku zaglosowaly na wiecej wolnego rynku. Przestraszone chustami i koranicznym faszyzmem male fiutki wybraly platynowego Wildersa. Miasta i uczelnie przestraszone Wildersem wybraly sympatycznego i prostolinijnego Joba Cohena, ktory jest ostatnim chyba reliktem otwartej Holandii (a ktorego plakat przywieziemy do Polski i powiesimy w oknie, zeby [...]
Archiwum kategorii ‘praca’
kazdy glos jest wazny
Czerwiec 11, 2010
Biała inwazja
Grudzień 17, 2009
Dzisiejszy poranek sponsorowały literki “Z” (jak “zimno”), “Ś” (jak “śnieg” lub “śmierć statystyki”) oraz kolor biały. Rok temu mówili, że to bardzo nietypowa zima, bo śnieg i lód po raz pierwszy od lat. Jak tak dalej pójdzie, ten rok będzie drugim z rzędu nietypowym rokiem, bardzo nietypowej zimy, z wyjątkowym śniegiem i lodem na kanałach. [...]
nowosci
Grudzień 9, 2009
Od wczoraj mamy nowego wspollokatora. Ma na imie Taras, jest z Ukrainy i jutro zaczyna prace niedaleko nas. Oznacza to, ze najgorszy kryzys zostal zazegnany, a odnowiony optymizm inwestorow juz widac na gieldowych indeksach. Holendrzy wybrali nowe slowo roku: “twitteren”. Przypominam, ze w zeszlorocznej czolowce znalazlo sie “wiien”. Bez komentarza. Z racji tego, ze tutejsze [...]
full circle
Listopad 27, 2009
Nastroje wybitnie znizkowe, taki sezon emocjonalnych wyprzedazy. Pewnosci nie ma, bo nie robimy wykresow slupkowych, ale chyba osiagnelismy i minelismy poziom sprzed roku kiedy to rownanie miejscowka+budzet+pogoda+perspektywy dawalo jednak sume nie ujemna. No to teraz jestesmy pod kreska. Kojelny dzien przynosi wciaz ta sama refleksje: to nie jest kraj dla biednych ludzi. Nie jest to [...]
Złote liście. Spadają. Z drzew.
Październik 8, 2009
Jesień miała u nas mocne wejście, czyli kilka dni ciągłego deszczu, a co taka pogoda robi z głową najlepiej pokazuje ten szlagier. Mieszkamy już sami i mamy to na papierze (wcześniej mieszkaliśmy sami nieoficjalnie), poszukiwania ewentualnych flatmates trwają, ale niezbyt intensywnie. Mieliśmy wizytę chętnej pary wczesnodwudziestoletnich Antylczyków (jest takie słowo?), ale ona była chyba bardziej [...]
wpis o świątecznej atmosferze
Grudzień 23, 2008
W sumie nie przepadam za świętami, doceniam raczej te kilka dni wolnych, które przy tej okazji nadarzają się. Jakoś prawie nigdy nie udało mi się załapać na atmosterę świateczną przez “Ś”. I nie jest mi z tego powodu specjalnie przykro. Szczególnie, że wydaje mi się, że święta jako tako to okazja do wymuszonej radości i [...]
jeż był przedni
Listopad 8, 2008
Utrecht to musi być całkiem ładne miasto, przynajmniej tak to wygląda zza szyby autobusu. Wszystko jest mini: ulice (uliczki), kamienice (kamieniczki), parki (parczki). Dużo zieleni, całkiem przyzwoite pomniki (jeden podoba mi się szczególnie – wygłodzony królik z gigantycznymi uszami). Gigantyczne , oprócz uszu królika, są jeszcze tłumy ludzi na ichnim centralnym i katedra, którą widziałem [...]
Utrecht
Październik 25, 2008
No to bach! Wpadła praca. Nie tak szybko, bo nieco było z tym noszenia się i zastanawiania i na koniec musiałem przekonywać przyszłego szefa mojej przyszłej szefowej, że ma wątpliwości i mam go przekonać, żeby ich nie miał, na co odpowiedziałem, że nie będę go przekonywał. Więc chyba uznał, że jest przekonany. A wcześniej były [...]